środa, 21 grudnia 2011

dwie krople świąteczne

Uwielbiam Ewę Małas - Godlewską od czasu, gdy usłyszałam cudowne wykonanie wokalizy z filmu "Dziewiąte wrota". Tak więc moja ulubiona śpiewaczka operowa i moja ulubiona kolęda. Jeśli ktoś chce posłuchać całkiem innej aranżacji, takiej "na wesoło", może poszukać Niemena. Jednak moim zdaniem ta właśnie, jest przepiękna i najbardziej nastrojowa. Niestety, dostępne w sieci wykonania są niezbyt czyste i nie można rozróżnić poszczególnych słów, dlatego zdecydowałam się umieścić (wyjątkowo) wykonanie Krzysztofa Krawczyka, z jego znakomitą dykcją.




I jeszcze jedna kolęda: "W kropki zielone", tym razem oryginalnie w wykonaniu Ewy Małas - Godlewskiej. Po niej, jak powiadają, ciarki chodzą. Coś w tym jest.

1 komentarze:

  1. No i gdzie obiecana choinka? No gdzie? Szczęśliwych świąt Bożego Narodzenia życzę

    OdpowiedzUsuń na zawsze